Constantine – Czarna magia, anioły i chaos

Na serial Constantine trafiłem przypadkiem, szukając czegoś zupełnie innego.

Do dziś nie mogę sobie przypomnieć, czego tak naprawdę szukałem, jednak niesamowicie cieszę się, że los podsunął mi ten serial.

Jeśli ktoś zastanawia się, gdzie słyszał ten tytuł wcześniej, to pozwólcie, że wyjaśnię. W 2005 pojawił się film, lecz w postać egzorcysty i paranormalnego detektywa z Londynu, wcielił się Keanu Reeves.

Jednak to trochę inny bohater!

Cóż serial zaczyna się trochę niecodziennie, ponieważ nie do końca wiemy, co jest grane. Poznajemy człowieka, który to dobrowolnie wpakował się do ośrodka dla psychicznie chorych.

Pomyślicie sobie, kto normalny zrobiłby coś takiego? Otóż John, ponieważ miał dość specyficzne powody.

Stwierdził, że kończy z byciem tym, kim jest, czyli magikiem i egzorcystą. Chociaż to drugie, jak sam twierdzi, powinien wywalić to ze swojej wizytówki.

Constantine

Serial „Constantine” ma dziwną fabułę!

Z jednej strony to dobrze, lecz z drugiej nie do końca. Główny wątek kręci się naokoło tego, iż nasz drogi mag-egzorcysto-detektyw dowiedział się, iż coś nadchodzi. I to złego.

John ma to szczęście, iż zawsze jest we właściwym miejscu o odpowiedniej porze. Chociaż on nie spóźnia się jak Gandalf. Tak jego drogi krzyżują się wraz z Zed, a ta panienka zostaje wrzucona w cały ten bajzel, ponieważ jej ojciec znał Johna.

Każdy z odcinków obok tego oczywiście, że nasz bohater ma odgórne zadanie, opowiada o innej dziwnej historii lub wydarzeniu o naturze oczywiście magicznej.

Zapomniałbym wam napisać jedną ważną rzecz, otóż nasz drogi mistrz magii nie ma duszy. Wysłał ją wraz z inną do piekła podczas egzorcyzmu, który to poszedł bardzo źle.

Specyficzny humor i klimat!

Serialowi „Constantine” nie można odmówić tego, że zostaje w pamięci na dłuższy czas. Do tego jest jeszcze sprawa tego uczucia towarzyszącego widzowi. Jakby nie był sam, jakby ten świat, z którym walczy nasz główny bohater, istniał naprawdę, a my nie jesteśmy świadomi zagrożenia.

Ostatnią rzeczą, o której chciałbym napisać, ponieważ uważam to za kluczowy element, jest to humor Johna. Otóż on wie, że ma przekichane i to na wszystkich możliwych frontach, ziemskich i niebiańskich.

Dla kogo jest serial „Constantine”?

W sumie to dla każdego, kto lubi fantastyczne historie, nieszablonowe postaci, nie przeszkadza im Anglik grający Anglika i do tego ma odrobię wolnego czasu wieczorem. Oczywiście nie mówię „wciągnijcie go na raz”, ale dajcie chociaż szansę!

Jeśli mało wam mrocznych tematów, to polecam lekturę wpisu o o tej książce.

Hej! Nie zapomnij wpaść na stronę Facebook lub mój profil na Instagramie!
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments